Historia "Węgla Brunatnego"
Przed nami kolejne wydania
O branży węgla brunatnego piszą różne czasopisma, wśród
nich m.in. "Górnictwo Odkrywkowe" - wydawane przez Poltegor-instytut, "WUG"
- miesięcznik Wyższego Urzędu Górniczego oraz nasz "Węgiel Brunatny".
W kwartalniku informacyjnym Związku Pracodawców PPWB poruszamy zagadnienia związane
wyłącznie z branżą węgla brunatnego - artykuły specjalistyczne,
techniczne, ekonomiczne, a także społeczne. Od przeszło 13 lat wydawany jest
tenże biuletyn, którego redakcja kilka razy zmieniała siedzibę, a sam "Węgiel"
ewoluował, przeobrażał się, aż całkowicie odmienił swój wizerunek - z pewnością na korzystniejszy.
W 2003 roku redakcja mieściła się w Kopalni "Bełchatów",
wtedy też powstał nowy zespół redakcyjny składający się z przedstawicieli
spółek wchodzących w skład PPWB. Wiosną tegoż roku w Szklarskiej Porębie
odbyło się specjalne szkolenie w dziedzinie media relations dla ludzi tworzących
nowy "Węgiel Brunatny" - ja również byłem w tym zespole. Tam wspólnie
ustaliliśmy zasady wydawania kwartalnika (każdy z redaktorów odpowiadał za artykuły z własnej firmy), zaakceptowaliśmy nową szatę graficzną -
bardziej odpowiadającą dzisiejszym czasom, szkoliliśmy się w promowaniu
firmy i Związku Pracodawców. Dziś redakcja "Węgla Brunatnego" jest w Kopalni "Turów", gdzie również znajduje się siedziba PPWB.
Jako redaktor naczelny pracuję nad kolejnymi wydaniami "Węgla
Brunatnego" i czasem wspominam współpracę z Panem Karolem Bielikowskim
(pierwszy naczelny "WB"), którego poznałem w 1997 roku, podczas
przygotowywania specjalnego wydania, poświęconego w całości Kopalni "Turów"
z okazji jej 50-lecia polskości. Wtedy jeszcze nie przypuszczałem, że będę
kontynuował jego zadania w PPWB. Pamiętam go jako miłego, ale zarazem
konsekwentnego człowieka. Przypomnę, że Pan Karol posiada stopień górniczy
"Generalny Dyrektor Górniczy III stopnia", znał się na branży węgla
brunatnego, ponieważ przez wiele lat pracował jako Naczelny Inżynier ds.
eksploatacji węgla brunatnego w ministerstwie. Dziś jest już zasłużonym
emerytem i mieszka w małej miejscowości pod Warszawą. Chętnie przystał na
opisanie wspomnień i w przyszłym numerze zamieścimy jego felieton na temat
"Węgla Brunatnego".
W swoich dłoniach trzymacie 50. już numer "Węgla
Brunatnego", zachęcam więc wszystkich naszych Czytelników, by wciąż sięgali
po nasz kwartalnik, a przy okazji życzę sobie i Zespołowi Redakcyjnemu jak
najwięcej interesujących tematów i wydania kolejnych (co najmniej!) 50 numerów.
Henryk Izydorczyk
Redaktor Naczelny
Od 1 do 50
Szanowni Państwo! Drodzy Czytelnicy "Węgla
Brunatnego". Niech ten przedział numeracji od "1" do
"50" nie przerazi Państwa skojarzeniem myślowym, iż nastąpi
"streszczenie" tej liczby numerów wydanego biuletynu informacyjnego
Związku Pracodawców Porozumienie Producentów Węgla Brunatnego pod nazwą
"Węgiel Brunatny". Takiego zamiaru nie mam, ale uważam za potrzebne krótkie scharakteryzowanie roli tego, dzisiaj już od 10 lat
kwartalnika, wydawnictwa branży węgla brunatnego.
"Węgiel Brunatny" doczekał się 50. wydania i z tej okazji można tylko serdecznie gratulować kolejnym Radom Redakcyjnym i Zespołom Redakcyjnym ciągłości działania i doceniania roli, jaką spełnia
"Węgiel Brunatny" w całym okresie istnienia Porozumienia Producentów
Węgla Brunatnego.
Istnienie Związku Pracodawców PPWB i wydawnictwa "Węgla
Brunatnego" to już historia trzynastoletniego okresu czasu. Można w tej
sprawie mieć różne spojrzenie na "taki szmat historii", ale nie
ulega zmianie fakt,
że właśnie to jest 13 lat.
Wydawnictwo biuletynu "Węgiel Brunatny" było w założeniach programowych Porozumienia Producentów Węgla Brunatnego jeszcze
przed formalnym zaistnieniem Związku Pracodawców. Szczegółowo na ten temat
wypowie się na pewno, moim zdaniem, jego pierwszy Redaktor Naczelny Pan mgr
Karol Bielikowski i założyciele tego Związku.
Moje kontakty, a później udział, w działalności PPWB
rozpoczęły się
w październiku 1991 r., kiedy zwrócono się do mnie o opracowanie projektu
statutu. Po opracowaniu projektu i przekazaniu go Radzie Porozumienia, jaką
tworzyli dyrektorzy i przewodniczący rad pracowniczych utworzonego w dniu 23
stycznia 1990 r. we Wrocławiu "Porozumienia Producentów Węgla
Brunatnego" na podstawie zawartej umowy przez przedsiębiorstwa branży węgla
brunatnego: Kopalnie Węgla Brunatnego "Adamów", "Bełchatów",
"Konin", "Turów" oraz "FAMAGO" w Zgorzelcu,
"FUGO" w Koninie, POLTEGOR Wrocław i ZRGOiR we Wrocławiu -
nastąpiło jego opiniowanie. w dniu 21 stycznia 1992 r. odbyło się zebranie
założycielskie dla uprawnienia tej organizacji na podstawie obowiązującej już
ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o organizacjach pracodawców. Na tym zebraniu
został przyjęty statut Związku Pracodawców "Porozumienie
Producentów Węgla Brunatnego" i wybrany trzyosobowy komitet założycielski
w osobach: mgr inż. Zdzisław Czapla (KWB "Adamów"),
mgr inż. Stanisław Mądroszyk (FUGO Konin) i mgr inż. Marek Szczuraszek (Zakład
Produkcyjno-Remontowy KWB "Bełchatów"). w dniu 11 lutego 1992 r. w Sądzie Wojewódzkim w Koninie został zarejestrowany Związek Pracodawców
"Porozumienie Producentów Węgla Brunatnego". Kolejną ważną datą
w historii PPWB jest dzień 13 marca 1992 r., w którym to dniu odbyło się w KWB "Bełchatów" pierwsze Ogólne Zebranie członków zwyczajnych
Porozumienia. Na tym posiedzeniu Ogólnego Zebrania jedną
z podjętych uchwał była uchwała w sprawie podjęcia inicjatywy wydawniczej w postaci periodycznego biuletynu informacyjnego. Od tej pory wydawany jest
"Węgiel Brunatny".
Pierwszy numer biuletynu został wydany w maju 1992 r. w nakładzie
1000 szt. Mimo tego, że biuletyn "WB" został zarejestrowany jako
kwartalnik, to ze względu na posiadane środki finansowe był wydawany do
1994 r. włącznie w ilości trzech numerów rocznie. Pełnym kwartalnikiem stał
się "Węgiel Brunatny" od 1995 r.
Wydanie 50. numeru biuletynu przywraca wspomnienia z
pierwszych kilku miesięcy, kiedy wielu sceptyków przepowiadało najpierw pięć,
a najwyżej dziesięć numerów tego wydawnictwa. Jest naprawdę dużym sukcesem
Rad Redakcyjnych i Zespołów Redagujących utrzymanie ciągłości wydawnictwa
"Węgla Brunatnego" nie tylko w zakresie ilości, ale co niezmiernie
satysfakcjonuje, ciągle wzrastającej jakości. Utrzymane zostały, a w wielu
zakresach znacznie poszerzone, założenia programowe, którymi była wymiana doświadczeń,
forum dyskusyjne, źródło podstawowych informacji o branży węgla brunatnego.
To przecież tylko za pośrednictwem "Węgla Brunatnego" można było
przekazać różnym gremiom decydenckim faktyczną prawdę o tej branży, jej
znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, a także historię węgla
brunatnego w Polsce. Do niezwykle cennych należy zaliczyć tu cykl artykułów
nestora geologii złóż węgla brunatnego w Polsce profesora Edwarda Ciuka. Do
zmiany oceny górnictwa odkrywkowego węgla brunatnego przyczynił się szereg
artykułów i opracowań prowadzonej ochrony środowiska przez kopalnie węgla
brunatnego. To właśnie na łamach "Węgla Brunatnego" walczono o zaistnienie faktu, że kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego może być zakładem
ekologicznie czystym. Dzisiaj można już stwierdzić, że działania na tym
odcinku zakończyły się dużym sukcesem. Za ochronę środowiska uzyskuje się
wyróżnienia w skali krajowej, np. certyfikat "Firma przyjazna środowisku".
Problematyka ochrony środowiska, tak ważna z wielu względów, nie była
przecież jedynym tematem. Cały szereg artykułów o tematyce ekonomicznej,
technicznej i naukowej, organizacji i zarządzaniu, sprawy eksploatacji złóż
i bezpieczeństwo pracy, nowe technologie wykorzystania węgla brunatnego do celów
rolniczych, a także zagadnienia dotyczące produkcji maszyn i urządzeń dla górnictwa
odkrywkowego, modernizacji i renowacji maszyn podstawowych stanowiły szeroką,
a jednocześnie prawdziwą informację o tej branży.
Tak znaczna ilość tematów, zagadnień i spraw została
wymieniona,
a przecież to tylko część artykułów i opracowań, jakie przekazał swoim
Czytelnikom "Węgiel Brunatny". Do tej "wyliczanki"
bezwzględnie należy "dopisać" i uhonorować te wydawnictwa
biuletynu, które stanowiły wydania specjalne, jak np. monografie górnictwa węgla
brunatnego w Polsce, w tym wydanie w języku angielskim. Nie należy pomijać również
i tej działalności wydawniczej, którą stanowi przekazywanie egzemplarzy
biuletynu do Biblioteki Narodowej, Biblioteki Jagiellońskiej i szeregu
bibliotek uniwersyteckich. Wiele egzemplarzy "wędrowało" również
za granicę do związków pracodawców zaprzyjaźnionych i współpracujących z PPWB.
Zapisane na stronach "Węgla Brunatnego" artykuły
naukowe, opracowania tematyczne z zakresu eksploatacji złóż węgla brunatnego
i szeregu, szeregu innych publikacji, to w sumie szczególne kompendium wiedzy o tej dziedzinie działalności gospodarczej, jaką jest górnictwo odkrywkowe węgla
brunatnego w Polsce.
Jestem przekonany o tym, że działalność wydawnicza,
prezentowana w tych 50. numerach "Węgla Brunatnego" i wielu, wielu
jeszcze kolejnych wydań, to jedno z najbardziej trwałych dokonań Związku
Pracodawców pod nazwą "Porozumienie Producentów Węgla
Brunatnego". Temu Związkowi, Radom Redakcyjnym i Zespołom Redagującym
składam serdeczne wyrazy uznania i najlepsze życzenia dalszych dokonań dla całej
branży górnictwa odkrywkowego węgla brunatnego w Polsce.
Stanisław Kowalczyk
Dyrektor Biura Zarządu KWB "Adamów" SA
O kwartalniku "Węgiel Brunatny" słów kilka
Chyba każdy zainteresowany górnictwem odkrywkowym z aplauzem przyjął wiadomość, że oto wydawany zostanie nowy periodyk pt.
"Węgiel Brunatny". To było około 13 lat temu. Zainteresowani
tematyką węgla brunatnego z dużym zainteresowaniem śledzili każdy wychodzący
od 1992 roku numer nowego czasopisma. Zainteresowanie periodykiem "Węgiel
Brunatny" wciąż rosło, na co zapewne miała i ma wpływ jego zawartość
merytoryczna, jak i starannie opracowana szata graficzna - ciekawe ilustracje,
piękne panoramy fotograficzne, zdjęcia ukazujące specyfikę działalności
kopalń czy przedstawiające osiągnięcia ekologiczne.
"Węgiel Brunatny" od początku swego zaistnienia
to świetnie rozwijające się pismo stanowiące kompendium wiedzy dla osób,
dla których tematyka działalności gospodarczej, jaką jest górnictwo
odkrywkowe nie jest obojętna. Coraz powszechniejsze zainteresowanie czasopismem
"Węgiel Brunatny" skłoniło Porozumienie Producentów Węgla
Brunatnego do podjęcia decyzji o cyklicznym jego wydawaniu. Od roku 1995
"Węgiel Brunatny" jest kwartalnikiem i jako źródło informacji
dotyczące branży węgla brunatnego - świetnie zdaje egzamin. Dzięki decyzjom
poszczególnych Zarządów PPWB o wydawaniu "Węgla Brunatnego", a później
jego kontynuowaniu, wiele spraw dotyczących działalności gospodarczej, jaką
jest górnictwo odkrywkowe węgla brunatnego uda się ocalić od zapomnienia...
Dorota Małachowska
Kierownik Działu Informacji i Marketingu KWB "Adamów" SA
Wspomnienia starej strzechy
Pana Karola Bielikowskiego - redaktora naczelnego czasopisma "Węgiel
Brunatny", poznałem w 1993 roku w Kopalni Węgla Brunatnego "Sieniawa",
ostatniej z głębinowych kopalń węgla brunatnego w Polsce. Obydwaj byliśmy
zaproszeni przez dyr. Zbigniewa Ganeckiego1) na obchody górniczego święta
"Barbórki". Gość z Warszawy wyróżniał się spośród
umundurowanych górników swoim zielonym, generalskim pióropuszem przy galowym
czako. Ja, wraz z dwoma "lisami" z Turowa, pojechaliśmy tam
poprowadzić tradycyjną wśród Braci "karczmę piwną". Gala, jak
to gala, minęła w uroczystym nastroju. Wieczorem śpiewano i żartowano przy
piwie, ale mnie najbardziej interesowały wieści zwiastujące przemiany w całej
branży węgla brunatnego.
Było to w chwili, gdy Sejm RP przyjął akurat ustawę o komercjalizacji, to znaczy o przekształceniach przedsiębiorstw państwowych
(kopalń i elektrowni) w jednoosobowe spółki skarbu państwa. Przy stolikowych
rozmowach "generał górnictwa" K. Bielikowski snuł mi wizje o planowanych wtedy przyszłych trzech holdingach: "Pątnów-Adamów-Konin"
oraz dwu wspólnotach - "Bełchatowa" i "Turowa". Szykowały się niezdrowe hece załóg, boć przecież z indywidualnego punktu widzenia górników była to znaczna niesprawiedliwość.
Załogi górnicze odkrywek nawet nie dopuszczały myśli, że mogłyby być
"oddziałami nawęglania" elektrowni. Gdzieżby podziała się
samodzielność ekonomiczna górniczych przedsiębiorstw, później spółek? Co
stałoby się z przywilejami górniczymi i z tradycjami kultury środowiskowej?
Wszystko to, co słyszałem wtedy było mi zbyt nowoczesne, aż szokujące.
Musiało minąć sporo czasu i dokonać wiele przemian w zbiorowym myśleniu, by
ówczesne wizje przekształcone zostały w konkrety, aż do zaakceptowanej przez
załogi w roku 2004 struktury BOT.
W tym numerze WB o drodze ku postępowi całej branży piszą
inni autorzy. Ja pragnę ograniczyć się do wspomnień dotyczących
dziennikarskiej współpracy z mgr Karolem Bielikowskim, geologiem z zawodu.
Przede wszystkim szanuje go za wysoki, profesjonalny poziom prezentacji na łamach
czasopisma wizerunków kopalń węgla brunatnego, wśród nich bliskiego mi
Turowa. Redagowany przez niego specjalistyczny biuletyn branżowy był (i jest)
rozsyłany do ponad 200 bibliotek i instytucji, a tam oczekiwany przez kadry
dozoru technicznego, także przez środowiska naukowe wielu technicznych
uczelni. "Węgiel Brunatny" był (i jest nadal) miejscem publikacji
szeregu opracowań naukowych, wśród nich skrótów obronionych prac
magisterskich i dysertacji doktorantów, poświęconych rozwojowi branży.
Jednocześnie pismo dociera do wszystkich jednostek gospodarczych związanych z produkcją węgla brunatnego. w drukowanych tekstach utrwala się kronikę ważnych
w nich dokonań. Wśród setek publikowanych już informacji znajdujemy śmiałe
projekcje dotyczące przyszłości eksploatacji węgla brunatnego na terenie
kraju oraz różne porównania z gospodarką energetyczną innych branż i w innych krajach. Szczególnie trzy numery Biuletynu WB utkwiły mi w pamięci:
- Jestem wdzięczny redaktorowi WB za inicjatywę wydania
folderu "POLSKI WĘGIEL BRUNATNY" pod redakcją zespołu z KWB
"Bełchatów" i wydanego przez tę kopalnię. Znajdujemy w nim
genezę i miejsca występowania węgla brunatnego w Świecie, a na tym tle
charakterystykę złóż w.b. połączoną z informacjami o przemysłowym
ich wykorzystaniu. Następnie krótko, rzeczowo i kolorowo przedstawione są
zakłady górnicze w Polsce - Adamowa, Bełchatowa, Konina, Sieniawy,
Turowa i firmy inżynierskiej "Poltegor - projekt". Dla
mnie najważniejszą częścią wydawnictwa jest MAPA POLSKI (w skali
1:2000000) i na niej wyznaczone złoża węgli brunatnych, z uwzględnieniem
ich zasobów geologicznych, tych udokumentowanych i tych
perspektywicznych. To kartograficzne dzieło firmowane jest przez prof. E. Ciuka i prof. M. Piwockiego, którzy przedstawili stan wiedzy do roku
1990. Jest więc to mapa w wielu szczegółach aktualna po dzień
dzisiejszy.
- Cała ekipa redaktorów "Biuletynu Turowa"
z Bogatyni współpracowała z red. Karolem Bielikowskim przy wydawaniu
specjalnego numeru WB w 1997 roku. w twórczych rozmowach, zorganizowanych
przez Wydawcę, w lokalu Spółki (z o.o.) EXPO-CHEM przy ul. Foksal w Warszawie udział brali i zawodu dziennikarskiego uczyli się: Józef
Bukowski (technika wyd.), Henryk Izydorczyk i Artur Skrzęta (redakcja),
Wiesław Kleszcz (foto). Młodzi przeszli dobra szkołę. Dzisiaj w nowych
warunkach, pod kierownictwem Zbigniewa Holinki, wydają oni samodzielnie
"Biuletyn Turowa" oraz dziesiątki innych druków reklamowych
i okolicznościowych. Wtedy przygotowali pismo/kronikę z okazji 50-lecia
polskości Kopalni Węgla Brunatnego "Turów". Wstępniaka
napisał dyrektor przedsiębiorstwa Andrzej Szwarnowski, który przedstawił
kondycję techniczną i ekonomiczną kopalni u progu XXI wieku. Rys
historyczny dziejów kopalni i społeczności lokalnej napisał niżej
podpisany.
- Minęło 5 lat od tamtych wydarzeń i oto w zupełnie
nowych warunkach technicznych i ekonomicznych załoga KWB "Turów"
S.A. obchodziła swoje 55-lecie. Różniło się ono od poprzedniej
"okrągłej" rocznicy jakością myślenia każdego członka
załogi, a w zakładzie górniczym unowocześnioną (na miarę potrzeb)
technologią wydobycia węgla oraz likwidacją wielu zbędnych przy tym
kosztów działań, szczególnie tych w zakresach pozaprodukcyjnych. Była
więc to kopalnia ta sama, ale nie taka sama. i właśnie tym nowym jej
wartościom poświęcony był kolejny, specjalny numer Węgla Brunatnego,
wydany w maju 2002 r. Odebrałem go już jako czytelnik-emeryt. Biuletyn
WB sławił chlubne tradycje Kopalni Węgla Brunatnego "Turów".
Jej załoga poparła ideę "wspólnoty interesów kopalni i elektrowni, które są miejscami pracy tysięcy ludzi, zapewniającymi im
godziwy zarobek". Zdanie to, na pierwszej stronie pisma, wyraził
Zarząd Porozumienia Producentów Węgla Brunatnego w Polsce. Za jego
sformułowanie należy dzisiaj podziękować red. K. Bielikowskiemu. Do
czytania tekstów następnych zachęcał sam Prezes Zarządu -
Dyrektor Generalny KWB "Turów" mgr inż. Stanisław Żuk. Wśród
zdań jego wstępu nawiązujących do 55-letniej historii odkrywki, działającej
od przeszło półwiecza w granicach naszego Państwa Polskiego, znalazł
się optymistyczny zapis dotyczący przyszłości: "dzięki
zaangażowanej pracy, fachowości i poświęceniu pokoleń górników
powstał na Ziemi Turoszowskiej nowoczesny zakład górniczy - zakład
uwzględniający najnowocześniejsze osiągnięcia współczesnej
techniki, ukierunkowany «na i dla człowieka», liczący się z prawami środowiska naturalnego, przygotowany do walki konkurencyjnej, a co za tym idzie - do zapewnienia miejsc pracy i środków do życia
dla wielu tysięcy rodzin turoszowskich przez następne 35-40 lat".
Historię kopalni i jej społeczności lokalnej przypomniał w kolejnym
artykule Zbigniew Holinka - aktualny redaktor naczelny
"Biuletynu Turowa".
Osoby zainteresowane rozwojem KWB "Turów" S.A.,
szczególnie studenci opracowujący prace licencjackie i magisterskie, powinny
korzystać z tych dwóch, przytoczonych wyżej numerów biuletynu "Węgiel
Brunatny", stanowiących kompendium wiedzy o Turowie. Zauważyłem, że niezwykle interesujące jest porównanie zawartych w nich danych. Wskazują one
na stały postęp techniczny i umacnianie dyscypliny ekonomicznej Spółki
Akcyjnej KWB "Turów". Powtarzam: to kopalnia ta sama, ale nie taka
sama. Jej stan dzisiejszy pozwala optymistyczniej patrzeć w przyszłość, aż do czasu wyczerpania złoża.
I oto w roku 2002 redakcja biuletynu informacyjnego
Porozumienia Producentów Węgla Brunatnego umiejscowiona została w Kopalni Węgla
Brunatnego "Bełchatów" SA. Pierwszy redaktor Karol Bielikowski
przeszedł na wielce zasłużoną emeryturę. Jego miejsce zajął mgr Włodzimierz
Kula - były kierownik Działu Informacji w tamtejszej kopalni. "Węgiel
Brunatny" zmienił swój wizerunek, stał się bogatszy i przyciągał
wzrok swoją nową szatą graficzną. Pracował na to cały zespół redakcyjny,
m.in. Dorota Małachowska (KWB "Adamów" SA), Ewa Galantkiewicz i Danuta Augustjańska (KWB "Konin" SA), Katarzyna Pilarczyk (KWB
"Bełchatów" SA) oraz Henryk Izydorczyk (KWB "Turów"
S.A.). i znowu dwa lata później Porozumienie Producentów WB zmieniło siedzibę,
a jego Prezesem został mgr inż. Stanisław Żuk. Redakcja również zmieniła
siedzibę (obecnie Kopalnia "Turów"), a redaktorem naczelnym został
mgr Henryk Izydorczyk, absolwent Dolnośląskiej Szkoły Wyższej Edukacyjnej we Wrocławiu, wcześniej Studium Ekonomicznego i Technikum Górniczego w Zgorzelcu, w którym w roku 1994 obronił pracę na temat rekultywacji w KWB
"Turów". Jego wykształcenie i staż pracy w górnictwie oraz
mediach pozwala mu realizować powierzone nowe obowiązki. Obecny i pierwszy
redaktor naczelny spotkali się po raz pierwszy w Warszawie w toku wspomnianej
już współpracy nad jubileuszowym numerem WB 2’[19] z roku 1997. Nikt z nas nie przypuszczał wtedy, że w osiem lat później mgr K. Bielikowski przekaże
redakcję czasopisma swojemu młodszemu koledze mgr H. Izydorczykowi z Bogatyni.
W imieniu czytelników Biuletynu "Węgiel
Brunatny" dziękuję Starej Strzesze Bielikowskiemu za jego długoletnią,
twórczą pracę redakcyjną w górniczym czasopiśmie, a pasowanemu na
redaktora mgr H. Izydorczykowi życzmy razem godnej kontynuacji wspólnego nam
dzieła. Szczęść Boże!
dr Zbyszek Dobrzyński
- emerytowany b. Redaktor Naczelny "Biuletynu Turowa"