Historia węglem pisana

Do kronikarskich zapisków węgiel z Turowa
wchodzi bardzo efektownie: długoletnim pożarem w latach 1642
i 1643. Najprawdopodobniej występujące na powierzchnię, w pobliżu rzeki
Nysy, złoże zapaliło się od pioruna. Pożar na powierzchni trwał dwa lata,
a wewnątrz złoża szalał kilkadziesiąt lat. Nikogo wówczas fakt ten jednak
zbytnio nie martwił, gdyż węgiel był niedoceniany jako paliwo. Dopiero w połowie
XVIII w., gdy miejscowe, mocno już przerzedzone lasy nie pokrywały
zapotrzebowania ludności, zaczęto korzystać z węgla brunatnego. Ale w tej
pierwszej fazie miał on i tak większe wzięcie jako nawóz pod ciężkie
gleby. Pierwsze próby wydobycia węgla do celów rolniczych - jako
substytutu torfu - podjęto w okolicach dzisiejszego Zatonia (Seitendorf)
w roku 1740. Natomiast w roku 1802 w Opolnie Zdrój (Oppelsdorf) uruchomiono
pierwszą instalacje głębinową.
Druga połowa XIX w., charakteryzująca się szybkim rozwojem
przemysłu, wymusiła zmianę sposobu traktowania węgla i dała początek jego
wykorzystaniu do celów energetycznych. W latach 1836-69 powstało ok. 70 szybów
wydobywczych; jednak większość z nich uległa likwidacji
z powodu zatapiania ich przez wodę wypływającą ze złoża. Gdy w roku 1897
powstała elektrownia i wzrosło zapotrzebowanie na paliwo energetyczne
konieczna stała się zmiana dotychczasowego sposobu eksploatacji
i jej intensyfikacja. Powstał Związek "Herkules", który w roku
1904 przekształcił się w Towarzystwo Akcyjne. Wkrótce wybudowano brykietownię,
elektrownię oraz siedmiokilometrową linię kolejową, łączącą zakłady: górniczy
i energetyczne. Oba przedsiębiorstwa zostały wykupione z rąk prywatnych przez
rząd saksoński w roku 1917. Powstał nowoczesny, na ówczesne czasy, kompleks
przemysłowy "Hirschfelde" z kopalnią, elektrownią, brykietownią
i zapleczem warsztatowym. Nastąpił znaczny postęp w eksploatacji złoża,
skutkiem czego likwidacji uległy wioski Giessmanndorf i Türchau (Turów).
Specjalnie podaję tę nazwę tłustym drukiem, gdyż często zadawane jest
pytanie: skąd wzięła się nazwa Turów? Otóż jest to nazwa pierwszej
wioski, którą zburzono w związku z postępem robót na odkrywce. Jako
oznaczenie miejsca nazwa "Turów" przetrwała do dziś.
PIONIERSKIE LATA
Ustanowiona w Poczdamie powojenna granica na Nysie Łużyckiej
rozdzieliła jednolity kompleks przemysłowy "Hirschfelde". Po
prawej, polskiej stronie rzeki została kopalnia, po drugiej -
elektrownia, warsztaty naprawcze i magazyny. Ponieważ w ostatnich dniach II
wojny światowej na południe od Zgorzelca nie było walk, elektrownia nie
przerwała produkcji w czasie obejmowania okolicznych terenów przez zwycięzców.
Polskiej załogi jeszcze nie było, a cały kompleks przemysłowy znajdował się
w latach 1945-47 pod zarządem Armii Czerwonej. Pierwsze rozmowy
o możliwości przekazania państwu polskiemu odkrywki prowadzono
15 i 16 września 1946 r. Ze strony polskiej uczestniczyli w nich
przedstawiciele Ministerstwa Przemysłu oraz Ministerstwa Żeglugi i Handlu
Zagranicznego, a ze strony radzieckiej szef Administracji Wojennej na Saksonię
- major Dżagojew i zarządca zakładów w Hirschfelde - major Mielnikow.
Zdecydowano, że do czasu ustabilizowania się warunków na terenie powiatu
zgorzeleckiego oraz do chwili zorganizowania w Rychwałdzie (późniejszej
Bogatyni) polskiej administracji państwowej i gospodarczej, złoże będą
eksploatowali, tak jak dotychczas, niemieccy górnicy, lecz pod nadzorem
radzieckim. Przekazanie zatem ograniczyło się tylko do inwentarza znajdującego
się po polskiej stronie Nysy i zakończyło się 23 listopada 1946 r.
Pierwsza grupa polskiej ludności cywilnej przybyła do
kopalni, pierwotnie zwanej "Graniczna", 1 października 1946 r. Byli
to strażnicy z kopalni "Dębieńsko" z Górnego Śląska. Grupą
przewodził Konrad Dusza. Następnymi byli powracający z robót przymusowych z
Zachodu i przesiedleńcy zza Buga. Kolejne liczniejsze grupy stanowili osadnicy
II Armii WP, m.in. demobilizowani żołnierze z 37 Pułku Piechoty stacjonującego
w Rychwałdzie od maja 1945 r. oraz reemigranci powracający z Francji, Belgii i
Niemiec. W dniu 23 lutego 1947 r., w Turoszowie, podpisana została
prowizoryczna umowa dotycząca odstąpienia do wyłącznej dyspozycji i sprzedaży
polskiemu zarządowi kopalni "Turów" ustalonych ilości węgla
brunatnego, z tym, że strona polska została zobowiązana do zabezpieczenia węgla
dla potrzeb niemieckiej elektrowni. Odbiór był początkowo prowadzony ilościowo,
bez wyceny. Tak zaczęła się współpraca między kopalnią "Turów"
a elektrownią "Hirschfelde".

W tym samym czasie finalizowane były już rozmowy w sprawie
przejęcia kopalni przez administrację polską. Stało się to w dniu
18.06.1947 r. - orzeczeniem nr 3 Ministra Przemysłu i Handlu (MP nr 92 z
dnia 2.07.1947) kopalnia "Turów" przeszła na własność państwa
polskiego. Przejęty wraz
z zakładem górniczym park maszynowy stanowiły wysłużone maszyny
o niewielkiej wydajności, a eksploatacja była prowadzona bez zabezpieczenia
dokumentacyjnego i projektowego. Do 1947 r. przeszło połowę załogi kopalni
stanowili Niemcy mieszkający po drugiej stronie rzeki. Później, proporcje te
się zmieniały i po wymianie załogi, pozostali jedynie łącznicy-specjaliści,
zwłaszcza w zakresie pomiarów jakości węgla, gdyż inny urobek kierowany był
do elektrowni, inny do brykietowni.
Trzeba pamiętać, że w owych czasach swobodę działania
utrudniała ochrona pasa granicznego. Pracownicy, zwłaszcza drugiej i trzeciej
zmiany, musieli mieć zawsze przy sobie specjalne przepustki. Bez nich
zatrzymywani byli do wyjaśnienia przez patrole Wojsk Ochrony Pogranicza. Żołnierze
często odwiedzali domostwa w poszukiwaniu przybyszów z centrum kraju czy też
nieproszonych gości z Zachodu. Współpraca między zakładami po obu stronach
Nysy była jednak stale utrzymywana. Ostatni niemiecki specjalista pracował w
Turowie do lat 70. Pamiątką po tych latach powojennej współpracy
gospodarczej ludzi mieszkających po obu stronach granicznej Nysy Łużyckiej
jest płaskorzeźba przedstawiająca polskiego górnika i niemieckiego
energetyka podających sobie dłonie. Do dziś jest ona eksponowana przed
budynkiem Zarządu Kopalni Turów.
W 1949 r., w dwóch przylegających do siebie fabryczkach na
przedmieściu Zgorzelca, postanowiono urządzić warsztaty remontowe.
Zjednoczenie Przemysłu Węgla postanowiło, że będą one obsługiwały
kopalnie węgla brunatnego "Turów", "Kaławsk",
"Babina", "Henryk" i "Sieniawa". Realizację
projektu rozpoczęto w 1954 r. adaptacją pomieszczeń dla oddziału obróbki
mechanicznej, magazynów oraz części socjalnej. Kopalnia "Turów"
finansowała i nadzorowała tę inwestycję. W dniu 1 lipca 1957 r. przekazano
pierwszy obiekt Zgorzeleckich Warsztatów Naprawczych, późniejszych
Zgorzeleckich Zakładów Naprawczych Przemysłu Węgla Brunatnego, potem Fabryki
Maszyn Górnictwa Odkrywkowego "FAMAGO" SA, a dziś KOPEX-FAMGO Sp.
z o.o.
LATA WIELKIEJ BUDOWY
W 1956 r. skończył się w Turowie pionierski okres
opanowywania górnictwa odkrywkowego węgla brunatnego przez polską załogę.
Rozpoczął się okres rozbudowy kopalni. 15 kwietnia 1957 r. zawarto umowę między
rządami Polski i b. NRD na dostawę maszyn dla Turowa
i innych regionów rozbudowującego się w Polsce przemysłu węgla brunatnego
(Pątnów, Adamów, Konin). Uzgodniono także połączenie systemów
energetycznych obu krajów przez rozdzielnię systemową w Mikułowej oraz
dostawę węgla brunatnego z Turoszowa do elektrowni "Hirschfelde"
(6 mln Mg rocznie) i odbiór popiołu za ustaloną opłatą.
W dwa lata później podpisano kontrakt wartości 93 mln zł na dostawę do
Polski 6. zwałowarek, 5. koparek i dwóch urządzeń przeładunku węgla. Wspólne
decyzje podjęto również w sprawie gospodarowania wodą do celów przemysłowych.
29 czerwca 1957 r. minister przemysłu i energetyki ustanowił
nazwę przyszłego przedsiębiorstwa państwowego: Kombinat Górniczo-Energetyczny
"Turów" - w budowie, obok istniejącej już Kopalni Węgla
Brunatnego "Turów I". Ideę lokalizacji elektrowni w Worku Żytawskim
zrodziły sporządzone bilanse perspektywiczne, wykazujące niedobór mocy i
energii w Polsce oraz badania przeprowadzone przez polskich geologów w latach
1953-57, które określiły wielkość zasobów geologicznych węgla brunatnego
w naszym rejonie na 1.120 mln Mg, z czego pokłady nadające się do
eksploatacji określono wówczas na 900 mln Mg.
Od roku 1958, w związku z budową kombinatu, nazwa
"Turów" zaczęła obiegać całą Polskę. Prace od razu nabrały
tempa: w berlińskim Biurze Projektowo-Konstrukcyjnym "Kohle", wraz
ze specjalistami niemieckimi, pracowała 10-osobowa grupa polskich projektantów,
którzy dostosowywali poszczególne elementy do polskich norm oraz do
specyficznych, turoszowskich warunków technicznych. Do Bogatyni przybywa
pierwsza grupa przyszłych budowniczych turoszowskiego giganta, a 14 marca
1958 r. Rada Ministrów podjęła uchwałę nr 53 w sprawie rozpoczęcia budowy
Kombinatu Górniczo-Energetycznego. Na przybywających na wielką budowę czekały
trudne warunki kwaterunkowe i aprowizacyjne. Dla potrzeb budowniczych kombinatu
adaptowano lub wybudowano obiekty hotelowe - pierwsze w Opolnie Zdroju,
następne w pokoszarowych budynkach w Sieniawce, w halach pofabrycznych w
Bogatyni (słynny, nieistniejący już hotel "Barbórka"), w
barakach nad Witką i w byłych koszarach w Zgorzelcu. Równocześnie
przygotowano zaplecze techniczne przy głównym placu budowy elektrowni.
Zainteresowane resorty i terenowe rady narodowe przystąpiły do inwestycji w
handlu, gospodarce komunalnej, oświacie, służbie zdrowia oraz komunikacji.
Trudno było jednak szybko nadrobić wieloletnie zaniedbania. Ponad 4.400 osób
mieszkało
w hotelach robotniczych, pozostali na kwaterach prywatnych. Załoga nowo przybyłych
budowlańców i górników liczyła ponad 10 tys. osób. Trzecią ich część
stanowiła młodzież w wieku do 25 lat. Większość z przybywających
stanowili ludzie bez kwalifikacji. Oprócz zatrudnienia chcieli znaleźć przyszłość:
zdobyć zawód oraz perspektywę stałej pracy. Wielu przyświecała myśl
osiedlenia się, zdobycia mieszkania, założenia rodziny. Dzisiaj, patrząc na
domy rodzinne na osiedlach przy ul. Kościuszki i Okólnej, na budynki
mieszkalne osiedli "Centralne" oraz "Zachód" w
Zgorzelcu, na osiedla energetyków i górników w Bogatyni, przyznać trzeba, że
większości przybyłych na wielką budowę udało się cele te osiągnąć.

Na placu wielkiej budowy wyrastały konstrukcje obiektów
przemysłowych. Obok górników "Turowa I" pracowały załogi budujące
odkrywkę "Turów II" i elektrownię "Turów" w Trzcińcu.
Tę inwestycję realizowano w dwóch etapach: do 1965 r. siedem bloków po 200
MW i w latach 1967-71 trzy bloki po 200 MW. Prace projektowe przeprowadzono w
latach 1956-57 w "Energoprojekcie", w Warszawie. Budowie został
nadany priorytet o symbolu "T". Była ona w tamtych latach największą
inwestycją energetyczną tego typu w Europie. Całość inwestycji w I etapie
budowy kosztowała budżet państwa 12 mld zł, w tym budowa Kopalni Węgla
Brunatnego "Turów II" - 5 mld zł. Elektrownię "Turów"
oddano do eksploatacji 20 lipca 1965 r., kończąc tym samym inwestycje jednego
z trzech elementów składowych kombinatu turoszowskiego. Moc zainstalowana, po
rozbudowie w latach 1967-71, wynosiła 2.000 MW. Pozostały do zakończenia:
budowa kopalni i obiektów towarzyszących. W cztery miesiące później, w dniu
barbórkowego święta 1965 r., budowniczowie podsumowali wyniki górniczej
inwestycji; w rok później kopalnia osiągnęła zdolność produkcyjną rzędu
17 mln Mg węgla brunatnego.
Dziś środowisko turoszowskie tworzą nadal dwa centralne
skupiska pracowników kopalni i elektrowni "Turów": Bogatynia i
Zgorzelec. Są one oddalone od siebie o 30 km. Po zakończeniu wielkiej
inwestycji głównym ośrodkiem życia społeczno-kulturalnego, a od roku 1998 również
siedzibą powiatu stał się Zgorzelec. Drugim jest miasto i gmina Bogatynia.
Po ponad 30. latach użytkowania urządzeń prądotwórczych
w Elektrowni "Turów" konieczna okazała się jej rekonstrukcja i
modernizacja. Decyzja gruntownej przebudowy elektrowni pociągnęła za sobą
konieczność przystosowania do niej układów technologicznych Kopalni
"Turów", co uzasadnia podjęcie w 1991 r. prac modernizacyjnych i
odtworzeniowych.
Nowo wybudowane bloki energetyczne pracują zgodnie z
wysokimi standardami i wymogami ekologicznymi Unii Europejskiej, co definitywnie
kończy dyskusję na temat destrukcyjnej roli Zagłębia Turoszowskiego
w środowisku naturalnym przygranicznego Trójkąta w Europie Środkowej. Termin
Czarny Trójkąt odszedł w przeszłość, gdy w listopadzie 2000 r. główny
inspektor ochrony środowiska skreślił Elektrownię "Turów" SA,
a w kwietniu 2001 r. KWB "Turów" SA z listy 80. najbardziej uciążliwych
zakładów.
W Kopalni Turów przystąpiono do zagospodarowania złoża
surowca energetycznego określając konkretne wielkości wydobycia w długookresowym
programie wynikającym z potrzeb energetycznych kraju, według jednoznacznych i
jednorodnych kryteriów obowiązujących podmioty uczestniczące w procesie
wytwarzania energii. Temu celowi służy podpisana w kwietniu 1995 r.
"Umowa wieloletnia na dostawę - odbiór węgla brunatnego między
KWB "Turów" i Elektrownią "Turów", regulujące
warunki dostaw, odbioru węgla brunatnego oraz politykę cenową do
2012 r. Umowa ta stanowi stabilną gwarancję wykonania programów realizacji
zadań modernizacyjno-odtworzeniowych. Programy te, których końcowy etap
powinien zostać zrealizowany w roku 2012, dotyczą
w szczególności modernizacji podstawowego układu wydobywczego maszyn
podstawowych i przenośników taśmowych, odnowienia sprzętu pomocniczego i
transportowego. Celem jest dostosowanie Kopalni do możliwości funkcjonowania
przez kolejne 35 lat.
W NOWEJ RZECZYWISTOŚCI
Kopalnia "Turów" straciła status przedsiębiorstwa
państwowego
z dniem 7 kwietnia 2000 r., kiedy to minister Skarbu Państwa dokonał jej
komercjalizacji, przekształcając w spółkę akcyjną ze skutkiem od 1 maja
2000 r. Po akcie komercjalizacji nastąpiło szereg działań reorganizacyjnych.
Do tego typu działań było przyzwolenie społeczne, zakładano bowiem,
że wydzielone bądź sprywatyzowane spółki będą nadal służyć rodzinom górniczym
i pracownikom kopalni. Tak też się stało. Ze struktur kopalni wyłączono zakładową
służbę zdrowia tworząc Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej "TUR-MED"
Sp. z o.o. Niebawem, po połączeniu się z podobną przychodnią wydzieloną z
Elektrowni Turów, powstanie nowy podmiot pod nazwą Centrum Medyczne Turów. W
roku 2002 przekazano gminie miejskiej w Zgorzelcu obiekty "Centrum
Sportowego". Wcześniej działania takie rozpoczęła likwidacja zasłużonej,
choć już nieprzydatnej, zasadniczej szkoły górniczej, w miejscu której
rozwija się zespół szkół zawodowych, kształcący też przyszłych
pracowników kopalni, tyle, że w bardziej przydatnych specjalnościach i
zawodach. W samej kopalni kontynuowana jest restrukturyzacja wewnętrzna, która
polega m.in. na łączeniu oddziałów o podobnym profilu działania oraz
wydzielaniu z zakresu działania działalności pomocniczej i socjalno-bytowej.
Prowadzona jest też optymalizacja zatrudnienia. Wszystko to ma na celu
przygotowanie kopalni do funkcjonowania w nowych strukturach i nowym otoczeniu,
tak by móc sprostać wyzwaniom, jakie niesie przyszłość, a ludziom zapewnić
miejsca pracy dla trzech przynajmniej kolejnych pokoleń: nas samych, naszych
dzieci i wnuków. W trosce o zapewnienie swoim pracownikom odpowiedniego
standardu życia na przyszłej emeryturze umożliwiono pracownikom dodatkowe
gromadzenie środków pieniężnych na emeryturę w ramach dobrowolnego
uczestnictwa w Pracowniczym Programie Emerytalnym KWB Turów.
W codziennych zmaganiach związanych z wydobyciem węgla, cały
wysiłek koncentrowany jest na procesach technologicznych, efektywnym
wykorzystaniu posiadanego potencjału, jego unowocześnianiu oraz na skutecznym
zarządzaniu. Dla racjonalnego wykorzystania zasobów kopalin i poprawy
technicznych i ekonomicznych efektów działalności Kopalni wprowadzane są
najnowsze zdobycze techniki m.in. w takich kierunkach jak: automatyzacja układu
technologicznego, systemy łączności czy informatyzacja procesu zarządzania
przedsiębiorstwem.
Od początku istnienia jednym z priorytetów działalności
Kopalni Turów jest ochrona środowiska, dlatego też wykorzystując mądrą
ludzką pracę, popartą wiedzą i doświadczeniem, a także angażując znaczne
środki finansowe, bardzo ograniczono i zneutralizowano skutki górniczej działalności.
Zwałowisko zewnętrzne zakończyło działalność w roku 2006. Od tego czasu
cały nadkład zwałowany jest na północnym zwałowisku wewnętrznym,
formowanym od roku 2004.
Przystąpienie Polski 1 maja 2004 r. do Unii Europejskiej stało
się dla Kopalni Turów swoistą szkołą działalności w nowych warunkach
organizacyjno-systemowych krajowego sektora elektroenergetycznego. Analiza
interesów przedsiębiorstw branży elektroenergetycznej oraz warunków działania
na zliberalizowanym rynku, na którym obowiązują konkurencyjne ceny, a więc i
konkurencyjne koszty wytwarzania, prowadzi do jednoznacznej konkluzji bez
przeprowadzenia zmian strukturalnych, bez zwiększenia potencjału kapitałowego
umożliwiającego dalszy rozwój polskie przedsiębiorstwa, w tym również
Kopalnia Turów, mogą nie podołać
w perspektywie kilku lat zaostrzającej się konkurencji na europejskim rynku
energii. Restrukturyzacja sektora elektroenergetycznego nie jest tylko kwestią
wyboru, lecz konieczności.
Wychodząc naprzeciw tym wyzwaniom w 2004 r. powstaje Grupa
Kapitałowa BOT tworzona w oparciu o potencjał i zasoby kopalni i elektrowni
Turów, elektrowni Opole, elektrowni i kopalni Bełchatów. To optymalny wybór,
który zapewni Kopalni Turów, w dobie powszechnej globalizacji i koncentracji
kapitałowej, zdolność niezakłóconej realizacji trwających w przedsiębiorstwie
procesów modernizacyjnych, utrzymania dotychczasowych i tworzenia nowych miejsc
pracy oraz stabilnego funkcjonowania spółki. Utworzenie takiego organizmu jest
gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Państwa, pozwoli na wykorzystanie
efektu skali i synergii kosztowej. Nie jest to z pewnością proces łatwy,
jednak z wymienionych wcześniej względów, konieczny. Dlatego, Kopalnia za
priorytetowe uznaje działania zmierzające do realizacji programu
konsolidacyjnego naszego sektora elektroenergetycznego, przyjętego przez Radę
Ministrów dnia 14 lutego 2006 r.

Kopalnia Węgla Brunatnego Turów obchodząca 60-lecie swojej
polskości była kolebką branży węgla brunatnego w kraju. Do 1 kwietnia
2007 r. jej załoga wydobyła blisko 822 mln Mg węgla brunatnego;
w złożu pozostało do wybrania dalszych 410 mln Mg. Do 2040 r. zdjęte będzie
jeszcze ok. 1.419 mln m3 nadkładu. Dotychczas urobiono już 1.785 mln m3 nadkładu,
z których na zwałowisku zewnętrznym zwałowano ponad 1.470 mln m3, a na zwałowisku
wewnętrznym ponad 315 mln m3. W kwietniu 2007 r. BOT Kopalnia Węgla Brunatnego
Turów SA to:
- odkrywka o powierzchni 24 km2, kubaturze ponad 1.565 m3 i
maksymalnej głębokości 205 m (docelowo 240 m);
- zwałowisko zewnętrzne o powierzchni całkowitej 21,75
km2. Zrekultywowano już 21,03 km2, z czego 19,34 km2 zalesień przekazano do
gospodarki leśnej;
- 17 maszyn podstawowych (14 koparek, 3 zwałowarki) i 74
km przenośników taśmowych, a przede wszystkim wykwalifikowana i oddana
firmie załoga.
Zbigniew Holinka