Konferencja Jałtańska
Mogłoby się wydawać, że konferencja, jaka odbyła się na Krymie pod
nazwą Ukraińska Szkoła Eksploatacji Podziemnej, niewiele ma wspólnego
z branżą wydobywczą węgla brunatnego. Jednak tylko pozornie. W trwających
tydzień obradach poruszano również niezwykle istotne kwestie związane z
najnowszymi technologiami, w tym podziemnego zgazowania węgla brunatnego czy
jego brykietowania.
W konferencji, która odbyła się w dniach 17-22 września
br. w Jałcie, uczestniczyli Leszek Tlałka, Kierownik Zespołu Doradców
i Dariusz Kowalczyk, Główny Specjalista Przedsiębiorstwa w Pionie
Dyrektora ds. Technicznych - obaj z BOT KWB Bełchatów SA. Organizatorem
konferencji był Narodowy Uniwersytet Górniczy w Dniepropietrowsku na Ukrainie.
Anna Woźna: Czuliście podczas pobytu na Krymie ducha przeszłości
Układu Jałtańskiego z 1945 r.?
Leszek Tlałka: W perspektywie historycznej, nam
Europejczykom, Jałta kojarzy się z ukształtowaniem wieloletniego układu
politycznego
w naszej części Europy. Dobrze, że to już mamy za sobą. Zwiedziliśmy
oczywiście pałac w Liwadii, w którym podpisano pamiętny układ.
Dariusz Kowalczyk: Widzieliśmy nawet słynny stół,
przy którym pakt podpisywano, choć co do autentyczności tego mebla istnieją
spore wątpliwości i zdania na ten temat są podzielone.

Uczestnicy konferencji w Jałcie.
- Wróćmy zatem do konferencji, co do której nie ma żadnych
wątpliwości. Skąd pomysł uczestnictwa przedstawicieli BOT KWB Bełchatów SA
w konferencji?
Dariusz Kowalczyk: Nasza obecność na konferencji to
efekt nawiązanej współpracy i kontaktów z naukowcami Narodowego Uniwersytetu
Górniczego w Dniepropietrowsku, zawartych podczas ostatniego V Międzynarodowego
Kongresu Górnictwa Węgla Brunatnego.
Leszek Tlałka: W trakcie kongresu wygłosili oni ciekawe
referaty. Doktora Romana Dyczkowskiego, uczestnika kongresu, ujęła
przyjazna atmosfera i niezwykle wysoki poziom sesji referatowych. Już w czerwcu
BOT KWB Bełchatów SA otrzymała w ramach rewanżu zaproszenie do udziału
w ukraińskiej konferencji. Warto dodać, że Roman Dyczkowski to swego rodzaju
ambasador ukraińskiej szkoły górniczej w Polsce. To osoba otwarta, mająca
opinię zaangażowanego i mądrego naukowca. Cenię go szczególnie za
determinację
i pasję w krzewieniu na Ukrainie kultury i znajomości języka polskiego.
- Kogo można było spotkać na konferencji i jaką
przybrała ona formę?
Dariusz Kowalczyk: Uczestnikami obrad i dyskusji było
blisko 100 polskich, rosyjskich i ukraińskich reprezentantów środowisk
naukowych oraz podmiotów związanych z branżą górniczą. Z Polski
przyjechali m.in. przedstawiciele KGHM, Jastrzębskiej Spółki Węglowej,
Centralnego Ośrodka Informatyzacji Górnictwa i Głównego Instytutu Górnictwa.
Tegoroczna, pierwsza edycja konferencji stanowiła kontynuację kilkuletniej współpracy
między ukraińskimi i polskimi podmiotami działającymi w obszarze górnictwa
a reprezentującymi ośrodki naukowo-badawcze oraz inne związane
z branżą.
Leszek Tlałka: Formułę warsztatów, mających
charakter mniej formalnych spotkań, organizatorzy przekształcili w konferencję
podzieloną na sesje zawierające wielorakie wątki i problematykę. Być może
fakt uczestnictwa w naszym kongresie, ocenionym przez stronę ukraińską bardzo
wysoko, pomógł im w osiągnięciu tego celu. Sądzę, że konferencję, w której
uczestniczyliśmy można porównać do pierwszej edycji kongresu, który odbył
się przed laty w Bełchatowie.
- Mogłoby się wydawać, że tematyka konferencji ma
niewiele wspólnego z naszą branżą?
Leszek Tlałka: Pozornie. Zadanie, jakie organizatorzy
sobie postawili dotyczyło wymiany doświadczeń w zakresie m.in. najnowszych
technik
i technologii eksploatacji złóż mineralnych, informatyki, ekonomiki i zarządzania
w górnictwie, kształcenia kadr dla górnictwa. Pojawiły się również wątki
dotyczące bezpośrednio naszej branży.
Dariusz Kowalczyk: Wśród wielu ciekawych referatów
szczególną uwagę zwróciliśmy na wykład przedstawiciela KGHM CUPRUM Sp. z
o.o. dotyczący strategii zarządzania złożem węgla brunatnego
"Legnica", uwzględniający podziemną gazyfikację. Interesujące
były również referaty o nowoczesnych technologiach produkcji brykietów z węgla
brunatnego, kamiennego czy torfu. Te nowoczesne technologie doskonale wpisują
się w szeroko dyskutowaną obecnie na świecie problematykę eksploatacji i
wykorzystania złóż, uwzględniającą ochronę środowiska naturalnego.

Sesja referatowa.
- Jak oceniacie konferencję, jej organizację i poziom
prezentowanych referatów?
| Ukraina jest drugim co do wielkości państwem europejskim po Rosji. Po
rozpadzie Związku Radzieckiego uzyskała niepodległość 14 sierpnia 1991 r.,
stając się republiką parlamentarną. Do najważniejszych bogactw Ukrainy należą
węgiel kamienny i największe na świecie złoża rudy żelaza. Około 47 proc.
energii produkowanej na Ukrainie pochodzi z 14 elektrowni konwencjonalnych
opalanych węglem kamiennym, natomiast ok. 43 proc. z 13 bloków w czterech
elektrowniach jądrowych. |
Leszek Tlałka: Wspominałem już, że przypominała
pierwszy organizowany przez nas kongres. Organizatorzy zrobili wszystko, by
uczestnicy byli zadowoleni, choć oczywiście nie obyło się bez niespodzianek.
Brakowało nam na przykład dostępu do Internetu. Jak żartowali organizatorzy
"cywilizacja jeszcze tam nie dotarła"...
Dariusz Kowalczyk: Merytoryczny poziom referatów był
bardzo wysoki, co przełożyło się na ciekawe dyskusje.
- Jakie waszym zdaniem przyniesie rezultaty ta konferencja?
Leszek Tlałka: Jeśli chodzi o rezultaty, to sądzę, że
jest za wcześnie, by o nich mówić. Na pewno takie spotkania są doskonałą
okazją do wymiany doświadczeń, poznania nowych rozwiązań i nawiązania współpracy,
która w przyszłości będzie procentować. Widać, że Ukraina jest na nią
otwarta. Wprowadzanie nowoczesnych technologii w górnictwie gwarantuje przecież
lepszą wydajność i bezpieczeństwo. Dlatego też, słuchając wiadomości o
katastrofie w jednej z ukraińskich kopalń, miałem do tych informacji bardziej
osobisty stosunek.
Dariusz Kowalczyk: W obliczu prognoz, z których jasno
wynika,
że zapotrzebowanie na energię będzie stale rosło, nie trzeba nikogo
przekonywać, jak ważne jest mądre wykorzystanie surowców energetycznych.
Rynek energii staje się coraz bardziej konkurencyjny. Dzisiaj obecność na
rynku oznacza ciągły rozwój i inwestowanie
w nowoczesne technologie.
Z uwagi na dużą emisję gazów cieplarnianych w branży energetycznej oraz związane
z tym ograniczenia nałożone na Polskę, szczególnie istotny wydaje się rozwój
technologii przyjaznych środowisku. W przyszłości mogą one przyczynić się
do ograniczenia negatywnego wpływu branży na środowisko przy jednoczesnym zwiększaniu
mocy produkcyjnych.
- W programie konferencji nie zabrakło ciekawych
wycieczek...
Leszek Tlałka: Organizatorzy, za co jesteśmy im bardzo
wdzięczni, umożliwili nam poznanie pięknych zakątków południowo-zachodniego
Krymu. Duże wrażenie zrobiły na nas obóz i targowisko Tatarów na szczycie góry
Aj-Petri, nieczynna baza podwodnych okrętów byłej armii radzieckiej czy też
przypominająca wrocławską - Panorama Obrony Sewastopola, poświęcona
wydarzeniom z okresu wojny krymskiej.
Dariusz Kowalczyk: Zobaczyliśmy perły krymskiej
architektury zabytkowej - pałac hrabiego Woroncewa, rezydencję Romanowów
w Liwadii
i wizytówkę Krymu - zameczek zwany Jaskółczym Gniazdem. Dzisiaj mieści
się w nim włoska restauracja, dostępna dla zamożnych turystów, do których
raczej się nie zaliczaliśmy (śmiech).
- Naukowa konferencja połączona ze zwiedzaniem ciekawych
miejsc to świetny pomysł, aby połączyć przyjemne z pożytecznym. Dziękuję
za rozmowę.
Anna Woźna
BOT KWB Bełchatów SA

Leszek Tlałka (od lewej) i Dariusz Kowalczyk.