nr 71
Czwartek 9.09.2010 - Sergiusza, Piotra, Œcibora
szukaj na stronach > WEGIEL BRUNATNY
strona glowna

Konferencja Jałtańska

Mogłoby się wydawać, że konferencja, jaka odbyła się na Krymie pod nazwą Ukraińska Szkoła Eksploatacji Podziemnej, niewiele ma wspólnego z branżą wydobywczą węgla brunatnego. Jednak tylko pozornie. W trwających tydzień obradach poruszano również niezwykle istotne kwestie związane z najnowszymi technologiami, w tym podziemnego zgazowania węgla brunatnego czy jego brykietowania.

W konferencji, która odbyła się w dniach 17-22 września br. w Jałcie, uczestniczyli Leszek Tlałka, Kierownik Zespołu Doradców i Dariusz Kowalczyk, Główny Specjalista Przedsiębiorstwa w Pionie Dyrektora ds. Technicznych - obaj z BOT KWB Bełchatów SA. Organizatorem konferencji był Narodowy Uniwersytet Górniczy w Dniepropietrowsku na Ukrainie.

Anna Woźna: Czuliście podczas pobytu na Krymie ducha przeszłości Układu Jałtańskiego z 1945 r.?

Leszek Tlałka: W perspektywie historycznej, nam Europejczykom, Jałta kojarzy się z ukształtowaniem wieloletniego układu politycznego w naszej części Europy. Dobrze, że to już mamy za sobą. Zwiedziliśmy oczywiście pałac w Liwadii, w którym podpisano pamiętny układ.

Dariusz Kowalczyk: Widzieliśmy nawet słynny stół, przy którym pakt podpisywano, choć co do autentyczności tego mebla istnieją spore wątpliwości i zdania na ten temat są podzielone.


Uczestnicy konferencji w Jałcie.

- Wróćmy zatem do konferencji, co do której nie ma żadnych wątpliwości. Skąd pomysł uczestnictwa przedstawicieli BOT KWB Bełchatów SA w konferencji?

Dariusz Kowalczyk: Nasza obecność na konferencji to efekt nawiązanej współpracy i kontaktów z naukowcami Narodowego Uniwersytetu Górniczego w Dniepropietrowsku, zawartych podczas ostatniego V Międzynarodowego Kongresu Górnictwa Węgla Brunatnego.

Leszek Tlałka: W trakcie kongresu wygłosili oni ciekawe referaty. Doktora Romana Dyczkowskiego, uczestnika kongresu, ujęła przyjazna atmosfera i niezwykle wysoki poziom sesji referatowych. Już w czerwcu BOT KWB Bełchatów SA otrzymała w ramach rewanżu zaproszenie do udziału w ukraińskiej konferencji. Warto dodać, że Roman Dyczkowski to swego rodzaju ambasador ukraińskiej szkoły górniczej w Polsce. To osoba otwarta, mająca opinię zaangażowanego i mądrego naukowca. Cenię go szczególnie za determinację i pasję w krzewieniu na Ukrainie kultury i znajomości języka polskiego.

- Kogo można było spotkać na konferencji i jaką przybrała ona formę?

Dariusz Kowalczyk: Uczestnikami obrad i dyskusji było blisko 100 polskich, rosyjskich i ukraińskich reprezentantów środowisk naukowych oraz podmiotów związanych z branżą górniczą. Z Polski przyjechali m.in. przedstawiciele KGHM, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Centralnego Ośrodka Informatyzacji Górnictwa i Głównego Instytutu Górnictwa. Tegoroczna, pierwsza edycja konferencji stanowiła kontynuację kilkuletniej współpracy między ukraińskimi i polskimi podmiotami działającymi w obszarze górnictwa a reprezentującymi ośrodki naukowo-badawcze oraz inne związane z branżą.

Leszek Tlałka: Formułę warsztatów, mających charakter mniej formalnych spotkań, organizatorzy przekształcili w konferencję podzieloną na sesje zawierające wielorakie wątki i problematykę. Być może fakt uczestnictwa w naszym kongresie, ocenionym przez stronę ukraińską bardzo wysoko, pomógł im w osiągnięciu tego celu. Sądzę, że konferencję, w której uczestniczyliśmy można porównać do pierwszej edycji kongresu, który odbył się przed laty w Bełchatowie.

- Mogłoby się wydawać, że tematyka konferencji ma niewiele wspólnego z naszą branżą?

Leszek Tlałka: Pozornie. Zadanie, jakie organizatorzy sobie postawili dotyczyło wymiany doświadczeń w zakresie m.in. najnowszych technik i technologii eksploatacji złóż mineralnych, informatyki, ekonomiki i zarządzania w górnictwie, kształcenia kadr dla górnictwa. Pojawiły się również wątki dotyczące bezpośrednio naszej branży.

Dariusz Kowalczyk: Wśród wielu ciekawych referatów szczególną uwagę zwróciliśmy na wykład przedstawiciela KGHM CUPRUM Sp. z o.o. dotyczący strategii zarządzania złożem węgla brunatnego "Legnica", uwzględniający podziemną gazyfikację. Interesujące były również referaty o nowoczesnych technologiach produkcji brykietów z węgla brunatnego, kamiennego czy torfu. Te nowoczesne technologie doskonale wpisują się w szeroko dyskutowaną obecnie na świecie problematykę eksploatacji i wykorzystania złóż, uwzględniającą ochronę środowiska naturalnego.


Sesja referatowa.

- Jak oceniacie konferencję, jej organizację i poziom prezentowanych referatów?

 Ukraina jest drugim co do wielkości państwem europejskim po Rosji. Po rozpadzie Związku Radzieckiego uzyskała niepodległość 14 sierpnia 1991 r., stając się republiką parlamentarną. Do najważniejszych bogactw Ukrainy należą węgiel kamienny i największe na świecie złoża rudy żelaza. Około 47 proc. energii produkowanej na Ukrainie pochodzi z 14 elektrowni konwencjonalnych opalanych węglem kamiennym, natomiast ok. 43 proc. z 13 bloków w czterech elektrowniach jądrowych.

Leszek Tlałka: Wspominałem już, że przypominała pierwszy organizowany przez nas kongres. Organizatorzy zrobili wszystko, by uczestnicy byli zadowoleni, choć oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Brakowało nam na przykład dostępu do Internetu. Jak żartowali organizatorzy "cywilizacja jeszcze tam nie dotarła"...

Dariusz Kowalczyk: Merytoryczny poziom referatów był bardzo wysoki, co przełożyło się na ciekawe dyskusje.

- Jakie waszym zdaniem przyniesie rezultaty ta konferencja?

Leszek Tlałka: Jeśli chodzi o rezultaty, to sądzę, że jest za wcześnie, by o nich mówić. Na pewno takie spotkania są doskonałą okazją do wymiany doświadczeń, poznania nowych rozwiązań i nawiązania współpracy, która w przyszłości będzie procentować. Widać, że Ukraina jest na nią otwarta. Wprowadzanie nowoczesnych technologii w górnictwie gwarantuje przecież lepszą wydajność i bezpieczeństwo. Dlatego też, słuchając wiadomości o katastrofie w jednej z ukraińskich kopalń, miałem do tych informacji bardziej osobisty stosunek.

Dariusz Kowalczyk: W obliczu prognoz, z których jasno wynika, że zapotrzebowanie na energię będzie stale rosło, nie trzeba nikogo przekonywać, jak ważne jest mądre wykorzystanie surowców energetycznych. Rynek energii staje się coraz bardziej konkurencyjny. Dzisiaj obecność na rynku oznacza ciągły rozwój i inwestowanie w nowoczesne technologie. Z uwagi na dużą emisję gazów cieplarnianych w branży energetycznej oraz związane z tym ograniczenia nałożone na Polskę, szczególnie istotny wydaje się rozwój technologii przyjaznych środowisku. W przyszłości mogą one przyczynić się do ograniczenia negatywnego wpływu branży na środowisko przy jednoczesnym zwiększaniu mocy produkcyjnych.

- W programie konferencji nie zabrakło ciekawych wycieczek...

Leszek Tlałka: Organizatorzy, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni, umożliwili nam poznanie pięknych zakątków południowo-zachodniego Krymu. Duże wrażenie zrobiły na nas obóz i targowisko Tatarów na szczycie góry Aj-Petri, nieczynna baza podwodnych okrętów byłej armii radzieckiej czy też przypominająca wrocławską - Panorama Obrony Sewastopola, poświęcona wydarzeniom z okresu wojny krymskiej.

Dariusz Kowalczyk: Zobaczyliśmy perły krymskiej architektury zabytkowej - pałac hrabiego Woroncewa, rezydencję Romanowów w Liwadii i wizytówkę Krymu - zameczek zwany Jaskółczym Gniazdem. Dzisiaj mieści się w nim włoska restauracja, dostępna dla zamożnych turystów, do których raczej się nie zaliczaliśmy (śmiech).

- Naukowa konferencja połączona ze zwiedzaniem ciekawych miejsc to świetny pomysł, aby połączyć przyjemne z pożytecznym. Dziękuję za rozmowę.

Anna Woźna
BOT KWB Bełchatów SA


Leszek Tlałka (od lewej) i Dariusz Kowalczyk.




copyrights PPWB 2007