Bezpieczna praca to czysty zysk
- Uważam, że funkcja społecznego inspektora pracy cieszy
się dużym zaufaniem - mówi Jacek Wiktorowski, Zakładowy Społeczny
Inspektor Pracy Kopalni "Bełchatów".
Anna Woźna: Łatwo jest być zakładowym społecznym
inspektorem pracy w tak wielkim - i pod względem zatrudnienia i obszaru
- przedsiębiorstwie?
Jacek Wiktorowski: Blisko
8 tys. zatrudnionych, ponad 6 tys. ha powierzchni, na którym zlokalizowana jest
Kopalnia, około 200 wydziałów - to naprawdę robi wrażenie. A fakt, że
posiadam wykształcenie zarówno w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, jak
i górnictwa odkrywkowego na pewno pomaga mi w pełnieniu tej
funkcji. Ogromne znaczenie ma również ścisły kontakt z koleżankami i
kolegami Oddziałowymi Społecznymi Inspektorami Pracy i związkami zawodowymi.
| Jacek Wiktorowski (38 l.) w Kopalni pracuje od 1989 r.
Wykształcenie: inż. Ochrony Środowiska Pracy (specjalista ds. bhp), Studium
bhp (technik bhp); studia podyplomowe: AGH Kraków (Górnictwo Odkrywkowe),
Szacowanie Nieruchomości (Rzeczoznawca Majątkowy).
Dwie kadencje pełnił funkcję Oddziałowego Społecznego Inspektora Pracy.
W wyniku wyborów uzupełniających w 2007 r. został Zakładowym Społecznym
Inspektorem Pracy. Po wyborach w 2008 r. pełni funkcję ZSIP IV kadencji
(2008-2012). |
- Z pewnością pomagają Panu w tym również wcześniejsze
doświadczenia; przez dwie kadencje pełnił Pan funkcję oddziałowego społecznego
inspektora pracy. Czy działalność inspektorów zmieniła się po wejściu
Polski do Unii Europejskiej przed laty i jeśli tak,
to jakie nowe uprawnienia uzyskali?
- Moje doświadczenia z racji wykonywanej pracy i pełnionej
funkcji Oddziałowego Społecznego Inspektora Pracy, były przede wszystkim
ukierunkowane w obszarze typowo górniczym. Pracowałem na wydziale wulkanizacji
i antykorozji oraz przy przebudowie układów KTZ Pola "Bełchatów"
i "Szczerców". Natomiast nowościami, z którymi przyszło mi
się zmierzyć i poznać, są zadania wykonywane w Zakładzie
Produkcyjno-Remontowym, czy warsztatach Zakładu Sprzętu Technologicznego i
Transportu.
A jeśli chodzi o uprawnienia SIP to po wejściu do UE nie
uległy one większym zmianom. Znaczących zmian nie było również w
dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy czy prawie pracy, bo nasze prawo było
dostosowane do prawa wspólnotowego. Natomiast po wejściu do UE zaczęły nas
obowiązywać nowe Dyrektywy, które są sukcesywnie wdrażane.
- Poprawa warunków pracy to ciągły proces - zawsze
coś można ulepszyć. Czy docierają do Pana takie uwagi od pracowników
kopalni?
- Oczywiście mam sygnały od pracowników. Mają sporo pomysłów i
sugestii dotyczących poprawy warunków pracy. W miarę możliwości staram się
pomagać takim osobom; w jaki sposób mają dalej postępować ze swoim pomysłem
racjonalizatorskim. Niejednokrotnie wdrożenie nowego pomysłu trwa wiele miesięcy;
musi być poprzedzone testami praktycznymi. Dla przykładu mogę wymienić pomysł
urządzenia do czyszczenia śrub bez narażenia pracownika na związki rdzy i
odpryski, czy dodatkową kontrolę, szczególnie p.poż., maszyn podstawowych;
chodzi o montaż lusterek wstecznych w obrębie kabiny maszyny podstawowej.
- Zatem funkcja społecznego inspektora pracy cieszy się dużym
zaufaniem wśród pracowników. A jak wygląda współpraca z pracodawcą,
Państwową Inspekcją Pracy czy Wyższym Urzędem Górniczym?
- Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że funkcja Społecznego
Inspektora cieszy się dużym zaufaniem. Zresztą frekwencja w wyborach na
poziomie 73,19% o tym również świadczy.
A jeśli chodzi o współpracę to sądzę, że bardzo dobrze
układa się ona zarówno z pracodawcą, jak i PIP, czy WUG. Nie było jeszcze
sytuacji, by problem, z którym zwróciłem się do pracodawcy, Państwowej
Inspekcji Pracy, czy Wyższego Urzędu Górniczego pozostał bez echa. Wszystkim
stronom zależy na zapewnieniu przez zakład pracy bezpiecznych i higienicznych
warunków oraz ochronie uprawnień pracowniczych, określonych w przepisach
prawa pracy.
- Czy w ramach wymiany choćby doświadczeń istnieje współpraca
z innymi kopalniami?
- W ramach Porozumienia Producentów Węgla Brunatnego
organizowane są dwa razy w roku spotkania przedstawicieli
służb BHP i SIP z kopalń węgla brunatnego z Bełchatowa, Adamowa, Konina i
Turowa. Rozmawiamy o tym, co zdało
egzamin w związku z wprowadzonymi zmianami, porównujemy statystyki wypadków w
poszczególnych kopalniach. Wymieniamy się doświadczeniami, które są
bezcenne, jeśli chodzi o poprawę bezpieczeństwa pracy. Przecież bezpieczna
praca to czysty zysk.
- Kiedy najbliższe spotkanie i czego będzie dotyczyło?
- Najbliższe spotkanie odbędzie się pod koniec października
w naszej Kopalni. Zapewne narada będzie dotyczyła analizy i przyczyn wypadków
za miniony okres od ostatniego spotkania (tj. od maja tego roku). Szczegóły
trzeba będzie jeszcze ustalić ze służbami bhp.
- W sprawowaniu funkcji ZSIP pomaga Panu niemała liczba
pracowników kopalni - 82 oddziałowych społecznych inspektorów pracy.
- Bez ich pomocy nie wyobrażam sobie pełnienia swojej
funkcji. Często mówi się o nas "czepialscy", ale przecież
zwracanie uwagi na warunki pracy - to troska o każdego pracownika. Coraz
więcej osób dozoru przyznaje, że dzięki nam zwracają uwagę na wiele spraw,
czy sytuacji stwarzających zagrożenie.
Pocieszający jest również fakt, że z roku na rok przybywa
nam kobiet - inspektorów; 5 pań będzie pełniło tę funkcje w najbliżej
kadencji.
- Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Anna Woźna
PGE KWB Bełchatów S.A.