Paliwo przyszłości to węgiel brunatny
Przeciwnicy odkrywkowych kopalń węgla głośno się
sprzeciwiają, ale jednocześnie zdają sobie sprawę, że prąd nie bierze się
z gniazdka. Powinni też wiedzieć, że ponad 95 procent energii elektrycznej w
Polsce pochodzi z węgla, z czego 35,5 procent z węgla brunatnego.
Spór toczony dziś dotyczy przyszłości. Gdyby nie kryzys
ekonomiczny wielce prawdopodobne jest, iż już teraz cierpielibyśmy na deficyt
energetyczny. Nie jesteśmy jedynym krajem w Europie, który borykać się będzie
z tym problemem. Mamy natomiast szanse, poprzez zrównoważony rozwój
energetyki zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne w oparciu o solidny
fundament, czyli krajowe surowce. Posiadamy największe złoża węgla
brunatnego w Europie i nie możemy tego zlekceważyć i zaprzepaścić. Dając
szansę rozwojowi energetyki w oparciu o węgiel brunatny, nikt nie zamyka drzwi
przed atomem. Problem polega na tym, że nie jesteśmy w stanie wybudować tyle
elektrowni atomowych w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat, by sprostać
przyszłemu zapotrzebowaniu na energię elektryczną. Niskoemisyjne elektrownie
węglowe wybudowane w oparciu o najnowsze osiągnięcia nauki i techniki mogą
ocalić nas przed koniecznością importu energii w przyszłości. Należy
tworzyć kombinaty energetyczne, które tak jak KWB "Adamów", czy
KWB "Konin" chcą wykorzystać swoje uwarunkowania techniczne by
pozyskiwać energię również ze źródeł odnawialnych.
Polska wydobywa średnio ok. 60 mln ton węgla brunatnego
rocznie, jednakże to nie my jesteśmy europejskim potentatem w tej dziedzinie.
Według danych EURACOAL (Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i
Brunatnego) największym wydobyciem węgla brunatnego mogą poszczycić się
Niemcy. W ubiegłym roku było to 175,3 mln ton. Nasz zachodni sąsiad jest
absolutnym liderem europejskim w tej dziedzinie. Dla porównania: Turcja
wydobywa 79,6 mln ton, Grecja 65,6 mln ton, Republika Czeska 47,5 mln ton.
Grecja i Turcja są europejskimi potentatami w dziedzinie turystyki i nikt tam
nie straszy krajobrazem księżycowym. Kraje te wykorzystują swój potencjał
surowcowy by, produkować energię elektryczną.
Polska jest natomiast liderem pośród krajów europejskich,
jeśli chodzi o rekultywację. KWB "Bełchatów" zbudowała stok
narciarski na byłym zwałowisku w Kamieńsku. Trasa i wyciąg znajdują się
zaledwie 10 km od Bełchatowa. KWB "Adamów" zrekultywowała odkrywkę
tworząc 135 hektarowy zbiornik wodny Przykona - dziś atrakcja
turystyczna regionu tureckiego. Jak mówi Prezes Dariusz Orlikowski z Adamowa - Wodny
kierunek zagospodarowania terenów poeksploatacyjnych daje szansę na utworzenie
w naszym regionie atrakcyjnej bazy rekreacyjno-turystycznej. Taki sposób
rekultywacji jest oczekiwanym kierunkiem, gdyż łączy
w sobie potrzeby społeczne i wymagania ochrony środowiska. Przekształcenia
środowiska przy tworzeniu odkrywki mają charakter czasowy. Nikt nie mówi o
tym, że kopalnie są zobligowane do przywrócenia jak najbardziej zbliżonych
warunków środowiskowych do tych, które były wcześniej na danym terenie.
Warto jednak zaznaczyć, że rekultywacja odbywa się zawsze w porozumieniu
z władzami lokalnymi.
Każdy dziś protestujący musi pamiętać, że
zapotrzebowanie na energię elektryczną ciągle wzrasta. Nie chodzi tu już
nawet o przemysł, ale o gospodarstwa domowe, które rokrocznie zużywają jej
coraz więcej. Pomimo ograniczenia emisji dwutlenku węgla i zwiększenia udziału
źródeł odnawialnych w produkcji energii, zużycie węgla kamiennego i
brunatnego wzrośnie do 2030 roku dwukrotnie - prognozuje Światowy
Instytut Węgla. Ciągłe badania prowadzone na tym surowcu, świadczą o tym, iż
węgiel brunatny ma poważne szanse, by stać się paliwem przyszłości.
Pochopne odrzucenie węgla brunatnego dzisiaj, już w niedługiej przyszłości
może stać się odczuwalne dla każdego płatnika rachunków.
Redakcja WB