Diamentowy jubileusz w wydobywaniu węgla
Życzenia 100 lat płyną od Zarządu i wszystkich firm
zrzeszonych w Związku Pracodawców Porozumienie Producentów Węgla Brunatnego dla
najmniejszej kopalni węgla brunatnego w Polsce - Kopalni "Sieniawa", która
obchodzi w tym roku swój diamentowy jubileusz. Redakcja "Węgla Brunatnego"
również przyłącza się do życzeń. Gratulujemy pracownikom i zarządowi KWB
"Sieniawa" tego wspaniałego jubileuszu - życząc Szczęść Boże! na kolejne lata
górniczej pracy.
* * *
Węgiel a energia
Wszyscy powinni wiedzieć o tym, że wzrasta
zapotrzebowanie na energię elektryczną. Naukowcy i producenci tłumaczą dlaczego
tak się dzieje (bo postęp, cywilizacja, technika), ile prądu potrzeba teraz a
ile wkrótce, skąd się bierze większe jego zużycie i zapotrzebowanie? - media
słuchają tych informacji i przetwarzając je wysyłają w eter. Informacje do
jednych trafiają i są zrozumiane, a do innych? Co tu dużo mówić. Nikt na własnym
podwórku nie chce elektrowni, maszyn, koparek czy wkopu. Co innego u sąsiada?
Tam można - ale u mnie NIE! Ludzie ci tłumaczą, że przecież można postawić
wiatraki lub solary, a kopalnie niszczą przyrodę, degradują środowisko...
Czyżby? Właśnie te firmy dbają o ekologię! Na początku powstają odkrywki,
górnicy wydobywają z nich węgiel, przeobrażają dany teren. Ale później, po
zakończeniu eksploatacji (a właściwie już w jej trakcie), efekt jest
zadziwiający - po kopalniach nie ma śladu - powstają piękne jeziora, gdzie
ludzie wypoczywają na piaszczystych plażach, na polach po zrekultywowanych
odkrywkach rosną uginające się kłosy pszenicy lub żyta, albo - jak to jest
niedaleko Bełchatowa na Górze Kamieńsk - mieszkańcy centralnej Polski
przyjeżdżają zimą (i nie tylko) poszusować na przepięknych stokach, prawie jak w
Zakopanem. Przecież tam było zwałowisko kopalniane? A co, nie można? Można -
niektórzy nawet nie wiedzą, że to jest sztuczna góra. Przecież na stokach tej
góry rośnie las. Tak - las! Wracając do wspomnianych solarów i wiatraków - one
też są potrzebne, ale energia pochodząca z naszego węgla jest koniecznością, bo
gwarantuje nam niezależność i samowystarczalność energetyczną na kolejnych
kilkadziesiąt lat.
Jedno jest pewne - potrzebny jest nam prąd do
codziennego życia. A skąd on się bierze? Nie ze ściany, nie z gniazdka, nie ze
słupa za oknem... On skądś do nas trafia, przychodzi, powiedziałbym nawet
płynie. Powstaje w elektrowniach i trafia do odbiorców - w Szczecinie, Szczyrku,
Warszawie, Legnicy, Ełku, Lubinie. Każdy z nas potrzebuje energii elektrycznej -
czy to jest rolnik, mechanik, sprzedawca, wójt czy mieszkaniec miasta. Jednak z
tym prądem związana jest ekonomia naszego portfela. Niektórzy nie zastanawiają
się, że ten nasz nieszczęsny prąd za jakiś czas będzie coraz droższy, bo nasze
krajowe wytwórnie prądu (elektrownie) nie będą miały z czego go wytworzyć i będą
musiały kupować paliwo drożej lub po prostu będziemy zmuszeni kupować energię
poza naszym krajem. I tu wraca jak australijski bumerang temat złoża węgla
brunatnego "Legnica". Szuka się oczywiście nowych źródeł energii -
konwencjonalnych i niekonwencjonalnych. Wszystkie źródła są ważne, ale najtańsze
paliwo do wytworzenia energii elektrycznej - węgiel brunatny - ukryte jest
w ziemi niedaleko Legnicy. Są tam największe udokumentowane zasoby w Polsce. Nie
musimy kupować węgla w Chinach, Rosji czy RPA. My mamy swoje paliwo. Ten węgiel
czeka na wydobycie, ale żeby go wydobyć trzeba dostać pozwolenie od mądrych i
świadomych ludzi. A czas leci nieubłaganie.
Redakcja WB