nr 77
Niedziela 5.02.2012 - Agaty, Adelajdy, Justyniana
szukaj na stronach > WEGIEL BRUNATNY
strona glowna

Diamentowy jubileusz w wydobywaniu węgla

Życzenia 100 lat płyną od Zarządu i wszystkich firm zrzeszonych w Związku Pracodawców Porozumienie Producentów Węgla Brunatnego dla najmniejszej kopalni węgla brunatnego w Polsce - Kopalni "Sieniawa", która obchodzi w tym roku swój diamentowy jubileusz. Redakcja "Węgla Brunatnego" również przyłącza się do życzeń. Gratulujemy pracownikom i zarządowi KWB "Sieniawa" tego wspaniałego jubileuszu - życząc Szczęść Boże! na kolejne lata górniczej pracy.

* * *

Węgiel a energia

Wszyscy powinni wiedzieć o tym, że wzrasta zapotrzebowanie na energię elektryczną. Naukowcy i producenci tłumaczą dlaczego tak się dzieje (bo postęp, cywilizacja, technika), ile prądu potrzeba teraz a ile wkrótce, skąd się bierze większe jego zużycie i zapotrzebowanie? - media słuchają tych informacji i przetwarzając je wysyłają w eter. Informacje do jednych trafiają i są zrozumiane, a do innych? Co tu dużo mówić. Nikt na własnym podwórku nie chce elektrowni, maszyn, koparek czy wkopu. Co innego u sąsiada? Tam można - ale u mnie NIE! Ludzie ci tłumaczą, że przecież można postawić wiatraki lub solary, a kopalnie niszczą przyrodę, degradują środowisko... Czyżby? Właśnie te firmy dbają o ekologię! Na początku powstają odkrywki, górnicy wydobywają z nich węgiel, przeobrażają dany teren. Ale później, po zakończeniu eksploatacji (a właściwie już w jej trakcie), efekt jest zadziwiający - po kopalniach nie ma śladu - powstają piękne jeziora, gdzie ludzie wypoczywają na piaszczystych plażach, na polach po zrekultywowanych odkrywkach rosną uginające się kłosy pszenicy lub żyta, albo - jak to jest niedaleko Bełchatowa na Górze Kamieńsk - mieszkańcy centralnej Polski przyjeżdżają zimą (i nie tylko) poszusować na przepięknych stokach, prawie jak w Zakopanem. Przecież tam było zwałowisko kopalniane? A co, nie można? Można - niektórzy nawet nie wiedzą, że to jest sztuczna góra. Przecież na stokach tej góry rośnie las. Tak - las! Wracając do wspomnianych solarów i wiatraków - one też są potrzebne, ale energia pochodząca z naszego węgla jest koniecznością, bo gwarantuje nam niezależność i samowystarczalność energetyczną na kolejnych kilkadziesiąt lat.

Jedno jest pewne - potrzebny jest nam prąd do codziennego życia. A skąd on się bierze? Nie ze ściany, nie z gniazdka, nie ze słupa za oknem... On skądś do nas trafia, przychodzi, powiedziałbym nawet płynie. Powstaje w elektrowniach i trafia do odbiorców - w Szczecinie, Szczyrku, Warszawie, Legnicy, Ełku, Lubinie. Każdy z nas potrzebuje energii elektrycznej - czy to jest rolnik, mechanik, sprzedawca, wójt czy mieszkaniec miasta. Jednak z tym prądem związana jest ekonomia naszego portfela. Niektórzy nie zastanawiają się, że ten nasz nieszczęsny prąd za jakiś czas będzie coraz droższy, bo nasze krajowe wytwórnie prądu (elektrownie) nie będą miały z czego go wytworzyć i będą musiały kupować paliwo drożej lub po prostu będziemy zmuszeni kupować energię poza naszym krajem. I tu wraca jak australijski bumerang temat złoża węgla brunatnego "Legnica". Szuka się oczywiście nowych źródeł energii - konwencjonalnych i niekonwencjonalnych. Wszystkie źródła są ważne, ale najtańsze paliwo do wytworzenia energii elektrycznej - węgiel brunatny - ukryte jest w ziemi niedaleko Legnicy. Są tam największe udokumentowane zasoby w Polsce. Nie musimy kupować węgla w Chinach, Rosji czy RPA. My mamy swoje paliwo. Ten węgiel czeka na wydobycie, ale żeby go wydobyć trzeba dostać pozwolenie od mądrych i świadomych ludzi. A czas leci nieubłaganie.

Redakcja WB




copyrights PPWB 2010